7 listopada 2020

Pozdrowienia z pokładu samolotu zmierzającego ku ciepełku. Nieprzerwanie żyję w dobrym zdrowiu i cieszę się, że nie mam pluskiew w domu, syfilisu ani aidsa… no i nie ma czołgów na ulicach… To wszystko czego nie ma napawa mnie niezmiennym optymizmem. To wszystko co jest, przypomina klimat spalonego tłuszczu, który jest na tyle uporczywy, że lepiej […]

Czytaj dalej 7 listopada 2020